Cześć! Witaj w naszym kolejnym wpisie poświęconym szyciu w domu. Na naszym blogu znajdziesz podpowiedzi związane z wyborem właściwego sprzętu do szycia - domowego i przemysłowego, podpowiedzi dotyczące akcesoriów do szycia - nici, igieł oraz wiele instrukcji i tutoriali krawieckich!
W dzisiejszym artykule postaramy się poruszyć kwestię posiadania overlocka w domowej pracowni: czy to już czas?
Szyję na zwykłej maszynie. Po co mi właściwie overlock?
Kupujesz pierwszą maszynę. Uczysz się prowadzić materiał, szyć prosto, powstaje pierwsza kosmetyczka, potem spódnica, sukienka, spodnie. Przez długi czas zwykła maszyna naprawdę wystarcza i to jest w pełni normalne. Z czasem jednak zaczynasz szyć więcej ubrań. Pojawiają się dzianiny: bluzy, t-shirty, dresy, legginsy, elastyczne materiały. Albo zaczynasz zwracać większą uwagę na to, jak wygląda wnętrze uszytego ubrania po odwróceniu na lewą stronę. I wtedy pojawia się pytanie: czy to już moment na overlock?
Zakup overlocka nie powinien wynikać z przekonania, że „każda osoba szyjąca musi go mieć". Powinien wynikać z realnych potrzeb - z tego, co, jak często i w jakim celu szyjesz.
Overlock nie zastępuje maszyny do szycia
To pierwsza rzecz, którą warto sobie uporządkować, zanim zaczniesz porównywać konkretne modele. Zwykła maszyna do szycia i overlock nie konkurują ze sobą. Mają inne zadania. Maszyna do szycia wykonuje operacje konstrukcyjne: łączy elementy prostym ściegiem, wszywa zamek, robi dziurkę, stębnuje. Overlock ma węższe, ale bardzo konkretne zadanie: jednocześnie szyje, obcina nadmiar materiału i zabezpiecza brzeg przed strzępieniem – wszystko w jednym przejściu. Dzięki temu krawędź dzianiny nie faluje, a szew pozostaje elastyczny, co ma znaczenie przy t-shircie czy legginsach, gdzie materiał się rozciąga podczas noszenia.
Overlock wpływa też na estetykę wnętrza ubrania. Zwykła maszyna z zygzakiem zabezpieczy brzeg, ale wygląda inaczej niż równy, obcięty i obszyty brzeg spod overlocka. Dla wielu osób to właśnie ten moment - spojrzenie na wnętrze własnoręcznie uszytego ubrania - jest pierwszym impulsem do myślenia o zakupie. Co ważne - overlock wykonuje obrzut materiału z trzech lub czterech nici - maszyna wieloczynnościowa z dwóch, stąd różnica w estetyce jego wykonania jest znaczna.
Pięć sygnałów, że overlock zaczyna mieć sens
- Coraz częściej szyjesz ubrania. Przy jednym projekcie od czasu do czasu dodatkowe narzędzie niewiele zmienia. Ale kiedy szycie zajmuje regularne miejsce w tygodniu, overlock zaczyna oszczędzać czas na każdym kolejnym etapie - od zabezpieczenia krawędzi przed przystąpieniem do szycia, po szybkie wykończenie szwu bocznego.
- Zaczynasz szyć dużo dzianin. Bluzy, t-shirty, legginsy, sukienki dzianinowe, ubranka dziecięce - jasne, to da się uszyć na zwykłej maszynie, jeśli dobierzesz odpowiednią igłę i ścieg. Ale overlock został stworzony właśnie do tego rodzaju pracy: transport różnicowy dopasowuje się do rozciągliwości materiału, a szew od razu jest elastyczny, bez dodatkowych zabiegów.
- Zaczyna Ci przeszkadzać sposób wykończenia wnętrza ubrania. Ubranie z zewnątrz wygląda dobrze, ale po odwróceniu na lewą stronę widzisz, że chciałabyś/chciałbyś wejść poziom wyżej - równiejszy brzeg, mniej strzępiącego się materiału, bardziej „gotowy" wygląd.
- Szyjesz coraz więcej. Obrzucanie na domowej maszynie trwa naprawdę długo, jest żmudne. Overlock to sprzęt niemal dwukrotnie szybszy. Przy jednym projekcie miesięcznie różnica w tempie pracy nie ma dużego znaczenia. Przy kilku projektach w miesiącu zaczyna być zauważalna - overlock skraca etap wykańczania krawędzi, który na zwykłej maszynie trwa dłużej.
- Wiesz już, że szycie nie jest chwilowym hobby. To chyba najważniejszy sygnał. Overlock nie musi być jednym z pierwszych zakupów osoby początkującej. Może być kolejnym etapem rozwoju pracowni, kiedy wiesz już, że szycie zostanie z Tobą na dłużej.
Co właściwie zmienia dobry overlock?
Jeżeli już wiesz, że potrzebujesz overlocka, warto zapytać nie o liczbę ściegów, tylko o rzeczy odczuwalne podczas rzeczywistego szycia. Jakość i stabilność ściegu ma znaczenie, kiedy zmieniasz materiał w trakcie pracy - z cienkiej bawełny na dzianinę dresową. Dobry overlock utrzymuje równy ścieg bez konieczności przestawiania wszystkiego od nowa. Transport różnicowy odpowiada za to, czy dzianina się nie marszczy albo, przeciwnie, czy tkanina się nie rozciąga podczas szycia - to jeden z parametrów, który naprawdę czuć przy zmianie projektu. Regulacja naprężenia nici i łatwość nawlekania decydują o tym, ile czasu zajmuje przygotowanie maszyny do pracy, a dostęp do chwytaczy - jak wygodnie się ją czyści i konserwuje. Możliwość regulacji parametrów ściegu w trakcie szycia pozwala reagować na bieżąco, zamiast zatrzymywać pracę i przestawiać maszynę od zera. Wreszcie kultura pracy - poziom hałasu i wibracji ma znaczenie, jeśli szyjesz wieczorami albo długimi sesjami.
Bernina L-450 – overlock dla osoby, która chce przede wszystkim dobrze szyć
Wyobraź sobie, że jednego dnia szyjesz cienką wiskozę, a następnego bluzę z dzianiny dresowej. Nie interesuje Cię wtedy liczba funkcji zapisana w tabeli. Interesuje Cię to, ile czasu zajmie ustawienie maszyny i czy po zmianie materiału nadal otrzymasz taki ścieg, jakiego oczekujesz.
Bernina L-450 odpowiada na to pytanie systemem BERNINA mtc (Micro Thread Control). To opatentowane rozwiązanie, które pozwala precyzyjnie ustawić wygląd ściegu bez konieczności każdorazowego doboru naprężenia nici przy zmianie materiału. W praktyce oznacza to mniej czasu spędzonego na próbnym szyciu skrawka i poprawianiu naprężenia, a więcej czasu przy właściwym projekcie. Pewnie pomyślisz, że to dobry chwyt marketingowy… dokładnie tak samo pomyślałam, kiedy pierwszy raz siadłam do testów tej maszyny, ale jakże się myliłam!
Maszyna szyje ściegami 2-, 3- i 4-nitkowymi, ma 16 ściegów, w tym mereżkę (ścieg rolujący), a długość ściegu regulujesz w zakresie od 0,8 do 4 mm. Szerokość ściegu owerlokowego można dopasować w zakresie kilku milimetrów. Ma to znaczenie na przykład przy przejściu z delikatnej wiskozy, gdzie potrzebny jest wąski, dyskretny ścieg, na grubszy dres, gdzie lepiej sprawdzi się szerszy.
L-450 pracuje z prędkością do 1200 ściegów na minutę, jest napędzana silnikiem AC. Ma dwustopniowy wznios stopki (6 i 9 mm), co pozwala swobodnie przełożyć pod stopką grubszy fragment materiału, na przykład zakładkę czy kilka warstw na szwie krzyżowym. Nawlekanie ułatwia kolorowy, intuicyjny system prowadzenia nici oraz nawlekacz dolnego chwytacza - jednego z trudniejszych etapów nawlekania każdego overlocka. Maszyna ma oświetlenie LED i transport różnicowy z regulacją, dzięki czemu dzianina nie faluje ani się nie ściąga podczas szycia.
To overlock wykonany naprawdę solidnie, z metalowymi podzespołami i intuicyjny dla użytkownika, zaprojektowany z myślą o stabilnej pracy przez wiele lat, a nie o dodatkowych udogodnieniach ponad podstawowe funkcje szycia, cięcia i wykańczania krawędzi w jednym przejściu.
Bernina L-460 - co zmienia się poziom wyżej?
Za co właściwie dopłacamy przy L-460 i czy podczas codziennego szycia rzeczywiście to wykorzystamy?
Pierwsza różnica to napęd. L-450 ma silnik AC i szyje do 1200 ściegów na minutę. L-460 ma silnik DC i osiąga do 1500 ściegów na minutę, z dokładniejszą kontrolą prędkości krok po kroku (tzw. szycie ścieg po ściegu), co ma znaczenie przy bardzo precyzyjnych fragmentach, na przykład przy wąskim zaokrągleniu dekoltu z dzianiny.
Silnik AC (prądu zmiennego), zastosowany w L-450, to sprawdzone, trwałe rozwiązanie, w którym pedał reguluje dopływ prądu do silnika pracującego ze względnie stałą charakterystyką. DC (silnik prądu stałego), obecny w L-460, ma elektronikę, która znacznie dokładniej kontroluje obroty w czasie rzeczywistym - maszyna szybciej reaguje na nacisk pedału, łatwiej o płynny start od zera i o szycie pojedynczymi wkłuciami przy bardzo niskiej prędkości, a jednocześnie da się osiągnąć wyższe obroty maksymalne. W praktyce różnicę czuć najbardziej przy precyzyjnych fragmentach - ciasnym zakręcie czy cienkim materiale, gdzie liczy się kontrola pojedynczego ściegu. Przy standardowym, prostym szyciu obu silników zwykle się nie odróżnia.
Największą różnicą funkcjonalną między tymi overlockami jest to, że Bernina L-460 posiada system BERNINA Free Hand System (FHS) – system wolnych rąk, sterowany kolanem. W praktyce wygląda to tak: obie ręce trzymają materiał, dochodzisz do trudniejszego miejsca – zaokrąglenia, narożnika, miejsca łączenia kilku warstw - i chcesz w tym momencie podnieść albo opuścić stopkę, żeby poprawić ułożenie materiału. Bez FHS musisz na chwilę puścić materiał i sięgnąć do dźwigni. Z systemem wolnych rąk robisz to kolanem, nie odrywając rąk od projektu. Przy prostym szwie ta różnica jest niewielka. Przy skomplikowanym narożniku albo częstym manewrowaniu materiałem - zauważalna.
L-460 ma też standardowo dołączony stolik powiększający pole pracy (w L-450 to opcja dodatkowa), co ułatwia prowadzenie większych elementów, na przykład przy szyciu sukienki czy płaszcza. Automatyczne zatrzymanie igły w górnej pozycji ułatwia wyjęcie materiału spod stopki bez ręcznego przekręcania koła. Oświetlenie LED w L-460 obejmuje dwa punkty świetlne, co lepiej doświetla obszar igieł i chwytaczy podczas nawlekania.
Dla kogo ma to znaczenie? Dla osoby, która szyje dużo, często pracuje z trudniejszymi elementami konstrukcyjnymi albo po prostu ceni płynność pracy i mniej przerw na manualne przestawianie maszyny. Dla osoby szyjącej od czasu do czasu proste projekty są to funkcje, bez których równie dobrze można się obejść.
Bernina L-450 czy Bernina L-460 - dla kogo która?
Bernina L-450 może być odpowiednia, jeśli szyjesz regularnie, ale nie codziennie, Twoje projekty to głównie tkaniny i dzianiny bawełniane, a nie skomplikowane, wielowarstwowe konstrukcje, i zależy Ci przede wszystkim na stabilnym, dobrze wykończonym ściegu bez dopłacania za dodatkowe udogodnienia, z których niekoniecznie skorzystasz.
Bernina L-460 może mieć większy sens, jeśli szyjesz często, dużo odzieży, w tym elementy wymagające precyzyjnego manewrowania materiałem, zależy Ci na ergonomii długich sesji przy maszynie i realnie wykorzystasz możliwość sterowania stopką kolanem oraz wyższą prędkość szycia.
|
Sytuacja podczas szycia |
Bernina L-450 |
Bernina L-460 |
Co ta różnica oznacza w praktyce? |
|
Zmiana materiału w trakcie projektu |
System MTC, ustawienie naprężenia raz |
System MTC, ustawienie naprężenia raz |
Bez różnicy - oba modele oszczędzają czas na przestawianiu |
|
Manewrowanie materiałem przy trudnym fragmencie |
Dźwignia stopki ręczna |
Podnośnik kolanowy (FHS) |
Przy skomplikowanych narożnikach L-460 pozwala nie puszczać materiału z rąk |
|
Prędkość szycia |
Do 1200 ściegów/min |
Do 1500 ściegów/min |
Odczuwalne głównie przy dużych ilościach szycia i dłuższych szwach |
|
Powiększenie pola pracy |
Stolik jako opcja |
Stolik w zestawie |
Przy większych elementach (sukienka, płaszcz) wygodniejsze od razu w L-460 |
Czy overlock jest trudny?
„Ja tego przecież nigdy nie nawlekę" - to jedna z najczęstszych obaw przed pierwszym overlockiem, i ma swoje źródło. Zamiast jednej nici, jak w zwykłej maszynie, overlock prowadzi kilka nitek jednocześnie przez chwytacze i prowadniki, co na pierwszy rzut oka wygląda skomplikowanie.
Nie obiecujemy, że nawlekanie zawsze będzie banalne – zwłaszcza za pierwszym razem wymaga skupienia i cierpliwości. Ale zrozumienie drogi nici to umiejętność, którą da się opanować, a po kilku powtórzeniach przestaje być tajemnicą. Oba modele, L-450 i L-460, mają kolorowy, jednoznaczny system prowadzenia nici (color-coded threading) oraz wbudowany nawlekacz dolnego chwytacza, czyli miejsca, które tradycyjnie sprawiało najwięcej trudności przy nawlekaniu overlocków.
Czy pierwszy overlock musi kosztować tyle co Bernina?
Nie, absolutnie. Na rynku są tańsze overlocki i dla części osób będą całkowicie wystarczające. To, za co dopłacamy przy sprzęcie z wyższej półki, to przede wszystkim jakość i stabilność pracy, rozwiązania ułatwiające codzienną obsługę - jak system MTC, który oszczędza czas przy każdej zmianie materiału - oraz trwałość konstrukcji, która ma znaczenie w perspektywie kilku lat regularnego użytkowania, a nie jednego sezonu. Cena to nie tylko zapłata za logo, ale też za mniej godzin spędzonych na poprawianiu naprężenia i za sprzęt, który po pięciu latach wciąż pracuje stabilnie. Jednym z pytań, które warto sobie zadać przy wyborze, jest częstotliwość użytkowania: czy będę korzystać z tego urządzenia raz na miesiąc, czy kilka razy w tygodniu? To powinno być jednym z kryteriów decyzji - overlock z wyższej półki ma sens wtedy, kiedy realnie z niego korzystasz, a nie kiedy stoi w szafie między projektami.
Na początku szycia największą różnicę robi wiedza. Później zaczynamy zauważać, że odpowiednie narzędzia pozwalają tę wiedzę wykorzystać szybciej, wygodniej i bardziej świadomie. Overlock jest właśnie takim narzędziem. Nie musi być pierwszą maszyną w pracowni. Ale dla wielu osób szyjących odzież przychodzi moment, kiedy trudno wyobrazić sobie pracę bez niego.